sobota, 27 października 2012

Autumn leaves


Październik ruszył pełną parą. Zamiast znajomego ciepła na dworze wita nas zaskakujący nieprzyzwyczajone policzki mróz. Zamiast soku nalewam sobie herbaty. O 17 zapalam już światło. Wieczorami kulę się pod kocem, a w szafie szukam ciepłych kurtek (Uwaga! Wybrać się na zakupy w poszukiwaniu czegoś bardziej ZIMOWEGO niż cieniutki płaszczyk w dość niefortunnym kolorze).

A zresztą! Co ja piszę? Sami najlepiej wiecie o panującej wszem i wobec jesieni siedząc pewnie przed komputerem w ciepłym swetrze. Widzieliście dziś śnieg? :)













Zmierzam do tego, że pora szybko nadchodzących mrozów jest dla blogerek porą bardzo niekorzystną. Kurtka musi być dopasowana do stroju, szal też by mógł współgrać. A jak to wszystko znaleźć w zbitej, wełnianej masie odszukanych rzeczy z zeszłego roku? Przygotowania do wyjścia trwają dłużej niż zwykle, a po owym wyjściu następuje zwykle niezadowolenie. Czapka nieprzyjemnie gryzie, rękawiczek zapomniałam. Rozglądam się dookoła i mimo wszystko odzyskuje humor. Jest pięknie! Na drzewach nie zostało już prawie żadnych liści, za to chodniki mienią się odcieniami złota, czerwieni i pomarańczy. Z szybko odzyskaną radością szuram nogami upajając się przyjemnym szelestem, ruszam na spotkanie z przyjaciółką.


Nareszcie razem. Nosy czerwone, ręce w kieszeniach, szyje opatulone szalami. Z tym nieprofesjonalnym wyglądem nieśmiało poszukujemy trendów. Gdzie jednak szukać trendów, kiedy wszystkie sylwetki są bliźniaczo podobne do nas. Tak samo zmarznięci, skuleni i ukryci pod płaszczami. Nawet nie mamy serca ich zatrzymywać. Same jednak musimy dopełnić naszych blogerskich obowiązków. Z obawą zdejmujemy płaszcze i przeklinając chłód pozujemy do zdjęć. Jedna pogania drugą, coraz bardziej się trzęsiemy, miny rzędną. Nastaje upragniony koniec sesji i lecimy na ciepłe latte.












 I wiecie co? Jesień ma jednak magiczny klimat. Docierając do kawiarni jesteśmy najszczęśliwsze na świecie. Rozgrzewamy się kawą, rozmawiając o wszystkim i śmiejąc się z każdej głupoty. Więc nie mówmy październikowi- do widzenia. Bądź tylko łaskawszy dla szatniarek i ułaskaw nas wyższymi temperaturami. W innym wypadku zbankrutujemy, ponieważ w tym okresie ciepłe kawiarnie są zdecydowanie lepszym wyjściem niż długie spacery nad Wisłą.

Julia

11 komentarzy:

  1. niestetyyy zima, bo moge powiedziec ze zima widac snieg za oknem, przyszla zbyt szybko. wczoraj az nie moglam sie nadziwic widzac co sie dzieje za oknem w centrum polski, eh!
    a jesli chodzi o poszukiwanie cieplych rzeczy, w sh w toruniu kochane ostatnio sporo ciepłych swetrów, takze nic innego jak isc na łupy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. teraz to zamiast liści jest śnieg ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej ubieracie sie podobnie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadzam się.

      Usuń
    2. Też to zauważyłyśmy. To źle...?
      :)

      Usuń
  4. Troszkę się spóźniłyście z tym październikowym postem, zaraz listopad ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochałam się w tych zdjęciach ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. W jesienne wieczory polecam "sztrykowanie", czyli robienie na puchatych szalików do ekstra płaszczków, które macie na sobie:) Udzielam gratisowych lekcji w zamian za doractwo, gdzie upolować odzienie wierzchnie na zimę...? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, już nie umiem odróżnić, która z was pisze post. Dobrze wam to wychodzi, ale nie musicie tak kurczowo trzymać się tematu mody i ubioru tylko. Czasem możecie zrobić jakaś odskocznie i napisać coś na inny temat (mimo, że jest to blog modowy, chyba nikt się nie obrazi jak czasem będzie z innej beczki :))
    PS. na jakich profilach jesteście?
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat mody jest najbardziej oczywisty i najłatwiej się o tym pisze. kiedyś się uda napisać coś ambitniejszego :)

      Human- a dokładniej klasa medialna.

      Usuń